Biały anioł z nieba spadł 
Spojrzał na mnie i wstał
Całkiem nagi i piękny był
Anioł tak jak ptak

Na ulicy deptał strach
Godził noce z dniem
Człowiek wskazał na gardło swe
Dławiąc się swym złem

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem

Na swe pióra przyjął krew
A na zmysły ból
Ponad ziemię uniósł go wiatr
By istnieć tylko wśród gwiazd

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem









DRZEWA DRZEWA WYSOKIE DRZEWA 

A WIATR NAD NIMI ŚPIEWA ŚPIEWA
ŚPIEWA PIOSENKĘ O WIELKIM NIEBIE
W KTÓRYM ODNAJDĘ CIEBIE CIEBIE

ŚPIEWA ŚPIEWA CAŁY ŚWIAT ŚPIEWA
W TAKT TEJ MELODI HUŚTA DRZEWA
W SŁOŃCU WIRUJĄ ZMĘCZONE MYŚLI
TO WIATR ALEJE CZYŚCI CZYŚCI

ZIEMIA ZIEMIA SUCHA JAK SKAŁA
W SŁOŃCU WIRUJE CAŁA CAŁA
A W ZIMNYM CIENIU WIELKIEJ TOPOLI
ODPŁYWA Z WIATREM WSZYSTKO CO BOLI