Już nie będę z tobą kłócił się
I tak nigdy nie mam racji
Wydawać by się mogło że
Jesteśmy źle dobrani
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę

Wiem potrzebujesz tego czego ja
Nigdy mogę Ci nie dać
Nie dlatego że nie chcę Ci dać
A dlatego że sam tego nie mam
Najgorsze jest tednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany

Więc lepiej mnie zabij
Wyrzuć z pamięci
Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
Lepiej zapomnij
Pozwól zapomnieć
Lepiej daj mi następną szansę








Czerwony notes w którym 

trzymałem wszystkie te czarne myśli
gdzie on dziś jest
choć przecież potem były inne też
błękitny prochowiec który
był dla mnie jakbym go wyjął micky-emu
z szafy gdy nie patrzy kim ciekawie
czy ubrałbym go dziś
wiem wszystkie rzeczy które
kiedys określały mnie
gdzieś zniknęły porzuciłem je
i wiem a właściwie wcale nie wiem kim dziś jestem
i nie potrafię już odnaleźć sobie siebie
w tym czerwony notes błękitny prochowiec
dziskie ogniska i w parku ławka
pierwsza gitara i jeszcze każda twarz mi
wtedy tak dobrze znana
zwężane spodnie i tamta dziewczyna
za którą w kościele siadałem w ławce
jaką miała twarz
i książka, którą wciąż od nowa co rok zaczynam
dziś wiem wszystkie rzeczy
które kiedyś określały mnie
gdzieś zniknęły porzuciłem je
i wiem w właściwie wcale nie wiem...
zbyt dużo chcę a gdy widzę tę próżność jest juz za późno
i nie potrafię odnaleźć siebie w tym...