Ja nie bardzo wiem kim jestem sam 

A ja trochę inny niż ten świat
Chciałbym..
Chyba nie chce nic
Ja malować konie i samochodem białym być
Marzycielem wolnym - nie mam wad

Ja właściwie nikim - to będzie trwać
Być człowiekiem znaleźć chce
Uratować życie raz
Tylko dziś i mocno stać

Ja jak wszyscy jestem taki sam
Wszystko mam
I chciałbym zmienić coś
Lecz nie wiem co

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz?
Powiedz mi..
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dwie powieści, dzieci - to co mam
Ja chemikiem, pije parę lat
I właściwie jest ok.
Wiem na pewno - nie chce nic
Sprawiedliwy świecie przyjdź!

Są wspomnienia - na marzeniach kurz
Mam 100 lat i chciałbym tylko trochę dłużej żyć

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz?
Powiedz mi..
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych, zwykłych - tak jak ja
I opowiedzieli mi
Że bez marzeń, pragnień tych
Życie wtedy traci sens








Biały anioł z nieba spadł 
Spojrzał na mnie i wstał
Całkiem nagi i piękny był
Anioł tak jak ptak

Na ulicy deptał strach
Godził noce z dniem
Człowiek wskazał na gardło swe
Dławiąc się swym złem

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem

Na swe pióra przyjął krew
A na zmysły ból
Ponad ziemię uniósł go wiatr
By istnieć tylko wśród gwiazd

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
I patrzeć prosto w śmierć
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
I godzić noce z dniem