Kolejny raz już tak samo 

Gdy budzę się ciebie nie ma już
Chyba to lęk
A może sen

Wspominam nagle twe ciało
Pomagam sobie zrzucić stres
Chyba to lęk
A może sen

Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień / x 3
Powoli zbliża się cudowna Funny

Wieczorem jakby te smutki
Wołania mego nie słyszy nikt
Chyba to lęk
A może sen

Wpadając w sen wciąż tak myślę
Boję się spojrzeć w twarz
Chyba to lęk
A może sen

Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień / x 3
Powoli zbliża się cudowna Funny

Powoli zbliża się cudowna Funny Hill jak cień / x 3
Powoli zbliża się cudowna Funny








Praca, szkoła, śmierć, zaraz wpadnę w szał
Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak
Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans
Jestem jakoś tak, jak coś na prąd

Wreszcie matka noc, Korova mleczny bar
Piję koktajl z traw, ciepła chemia w drzwiach
I otwieram się na czas, na was, na świat
Kocham wszystkich was i nas i świat

Jak na imię masz i co brałeś dziś
Panoramiks, hasz i ekstazy miś
Rzeczywistość jest jak wielki czarny pies
Cicho skrada się i chce mnie zjeść

Gdzie ja jestem czy to ty
Wpadam w obłęd, nie mam sił
Mózg wysycha, pomóż mi