Bądź grzeczny zaraz bo 

Przyjedzie i zabierze Cię daleko stad
Doktor łowca snów
On chce tez cos mieć

W białym przyjdzie pan
Zastrzyk da
Na zawsze Ci nie boli nic
Poczeka parę chwil
Nie bój się

Pewnie już tu jest
Czego chcesz
Od dawna wiesz- nie jesteś zdrów
Czemu złościsz się?
On chce tez coś mieć

Nie płacz
Nie płacz
Nie płacz
Tam gdzie my
Ludzie i muchy tez ą

Ile byłeś wart?
Na fajki i butelki 2
Chyba cieszy się
W końcu ma, co chciał

Nie płacz
Nie płacz
Nie płacz
Tam gdzie my
Ludzie i muchy tez są








Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Szukają czegoś, co wypełni im czas
Rzucają kamieniami w koła samochodów
I patrzą na spódnice dziewczyn, które nie chcą ich znać

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę,
Bo wieczorami nie widać szarości
Nie widać brudnych ulic a latarnie nie świecą
I można udawać, że można na spacer pójść

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Marzą o życiu w dalekich krainach
Spoglądając w puste lornetki butelek
dyskutują o amerykańskich filmach

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Siadają na chodniku i palą jointy
Robią wszystko żeby stąd uciec
Kiedy wreszcie mogą, to wtedy nie mogą się ruszyć