Czerwony notes w którym
trzymałem wszystkie te czarne myśli
gdzie on dziś jest
choć przecież potem były inne też
błękitny prochowiec który
był dla mnie jakbym go wyjął micky-emu
z szafy gdy nie patrzy kim ciekawie
czy ubrałbym go dziś
wiem wszystkie rzeczy które
kiedys określały mnie
gdzieś zniknęły porzuciłem je
i wiem a właściwie wcale nie wiem kim dziś jestem
i nie potrafię już odnaleźć sobie siebie
w tym czerwony notes błękitny prochowiec
dziskie ogniska i w parku ławka
pierwsza gitara i jeszcze każda twarz mi
wtedy tak dobrze znana
zwężane spodnie i tamta dziewczyna
za którą w kościele siadałem w ławce
jaką miała twarz
i książka, którą wciąż od nowa co rok zaczynam
dziś wiem wszystkie rzeczy
które kiedyś określały mnie
gdzieś zniknęły porzuciłem je
i wiem w właściwie wcale nie wiem...
zbyt dużo chcę a gdy widzę tę próżność jest juz za późno
i nie potrafię odnaleźć siebie w tym...
Ona mówi, że kocha jego
Tylko jego, żadnego innego
On jej nie wierzy a ona płacze
I z parteru na trawnik skacze
Powiedzmy, że masz szesnaście lat
Czarny przed tobą otwiera się świat
Więc robisz pokaz swojej depresji
Dobrzy sąsiedzi Cię z trawy podnieśli
Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę
Jestem jedyna na tym obszarze
Podetnę żyły, odkręce gaz
Ratujcie kochani kolejny raz
Kolejny raz, kolejny raz
On się wcale tym nie przejmuje
U nastolatki go wciaz ...uja
Jest przecież meżczyzną dla niej jedynym
Czeka na rozpacz głupiej dziewczyny
Jeśli mnie nie chcesz ja ci pokażę
Jestem jedyna na tym obszarze
Podetnę żyły, odkręce gaz
Ratujcie kochani kolejny raz
Kolejny raz, kolejny raz