Światło, gwiazdki na pościeli
misie moje śpią na ziemi,
milczą całą noc
Nocą modlę się
Dziadek głaska mnie
Każdej wiosny dmucham świeczki
wielki tort jem, żółty sernik
piję koktajl ze snów
moje urodziny są
z plasteliny lepię dom
Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, spałem kilka lat
Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, i teraz jestem sam
Dżem, kakao, pomarańcze,
mleczna zupa, z Tobą tańczę
za mym oknem stoi cyrk
chuda żyrafa jest
ślepy słoń jest też
Mali chłopcy z pisakownicy
przyjaciele i złośliwcy
kradną jabłka z drzew,
lato kończy się
kasztany gniją, pada śnieg
Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, spałem kilka lat
Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, i teraz jestem sam.
W moim pokoju pusto zimno mi
Nie ma tutaj nic
Wracam znów nad ranem nie wiem skąd
Muszę gdzieś się skryć
Zapomniałem dawno jak to jest
o migdałach śnić
Zgubiłem twoje zdjęcie wiem już że
Nie mam teraz nic
Ref.
Gdzieś na dnie
To tu gdzie jestem nie ma słońca
Gdzieś tam też
Mieszkają chwile te najlepsze
Gdzieś tam też
Rosną kwiaty najpiękniejsze
Wiem ja też
Nie zawsze będę mówił szeptem
Patrzę na seriale
Kocha go on ją bardzo też
Gaszę telewizor znowu sam
Muszę teraz wyjść
W nicości morza trwam
Wzruszenia ciągłym brak
Szre nibo pełne ludzkich dusz
Chyb chciałbym już tam być
Zakołysany dzień opóścił ziemski brzeg
Moja głowa pełna myśli jest
Jak nabrzmiały z ptaków krzew
Podobny chmurom zbieg
Prowadzi wszędzie mnie
Gdzie zmysły gubią sens
Gdzie czarny pada śnieg
Powoli tracę wzrok
Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być