Światło, gwiazdki na pościeli 

misie moje śpią na ziemi,
milczą całą noc
Nocą modlę się
Dziadek głaska mnie

Każdej wiosny dmucham świeczki
wielki tort jem, żółty sernik
piję koktajl ze snów
moje urodziny są
z plasteliny lepię dom

Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, spałem kilka lat

Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, i teraz jestem sam

Dżem, kakao, pomarańcze,
mleczna zupa, z Tobą tańczę
za mym oknem stoi cyrk
chuda żyrafa jest
ślepy słoń jest też

Mali chłopcy z pisakownicy
przyjaciele i złośliwcy
kradną jabłka z drzew,
lato kończy się
kasztany gniją, pada śnieg

Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, spałem kilka lat

Widziałem diabła w moich snach
wtedy byłem sam, i teraz jestem sam.








Świat wypadł mi z moich rąk 
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości