Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Szukają czegoś, co wypełni im czas
Rzucają kamieniami w koła samochodów
I patrzą na spódnice dziewczyn, które nie chcą ich znać

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę,
Bo wieczorami nie widać szarości
Nie widać brudnych ulic a latarnie nie świecą
I można udawać, że można na spacer pójść

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Marzą o życiu w dalekich krainach
Spoglądając w puste lornetki butelek
dyskutują o amerykańskich filmach

Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
Siadają na chodniku i palą jointy
Robią wszystko żeby stąd uciec
Kiedy wreszcie mogą, to wtedy nie mogą się ruszyć









Niezależność 

Radość życia
Brak obsesji

Dobry kontakt
Zdobył dystans
Brak perspektyw

Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia
Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia

Dobry sen
Zdrowy dzień
Proste plecy
Bez wątpienia zawsze dla mnie
Brak depresji

Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia
Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia

Żyjemy w czasach sadysfakcji !!
Kruchej więzi modnej empatii
[...]
W poszukiwaniu ściany
Znikamy ciągle
Znikamy

Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia
Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia

Przez tyle lat..